Wczoraj na chwilę się zatrzymaliśmy.
Za Tęczowy Most pobiegła nasza kochana Megi. 🌈🐾
Jej życie nie było łatwe – najpierw wegetowała na łańcuchu przy czymś, co miało być „budą”, przy czymś, co nie było w stanie zapewnić jej odpowiedniego schronienia.
Megi tam po prostu BYŁA.
Niechciana i niekochana… 💔
Została odebrana interwencyjnie i trafiła pod nasze skrzydła. Uczyliśmy ją miłości i zaufania do człowieka. Megunia potrafiła być charakterna, ale zyskała sympatię wielu osób – w tym naszej wolontariuszki Ani. Nie raz można było spotkać je RAZEM na spacerze lub na wybiegu, gdzie wspólnie cieszyły się chwilą. ☀️
Była też inna, smutna strona… Przez 6 lat pobytu w naszym schronisku nikt o Megi nie zapytał… 😞
Lata mijały, a ona na naszych oczach stała się seniorką z coraz mniejszą szansą na adopcję.
Aż do pewnego dnia, kiedy na ostatni etap swojego życia mogła zaznać miłości w prawdziwym domu u naszej Tirany.
Megi przeżyła tam wspaniałych 8 miesięcy.
•••
A to kilka słów od wolontariuszki Ani:
„Dzisiaj moje serce pękło… 💔💔💔
[…]
Trafiła do wyjątkowego DOMU, który w szczególny sposób otacza opieką i miłością psie staruszki. Odeszła, mając przy sobie swoich ukochanych ludzi.
Żegnaj, Muguś. 💔🌈🖤
Razem przeżyłyśmy wiele pięknych, radosnych, ale również trudnych chwil. Kiedy wiosną ubiegłego roku zapadłaś na zespół przedsionkowy, drżałam o Ciebie każdego dnia. Wyszłaś z tego, bo miałaś ogromną wolę życia. Niestety tym razem było inaczej – podstępny i złośliwy nowotwór Cię pokonał.
Dziękuję Ci za każdy spacer, za każde kulanie się w trawie, za każde radosne przebieranie łapkami i za każdy Twój uśmiech – najpiękniejszy na świecie.
Byłaś dla mnie bardzo ważna.
Wspomnienia tych wspólnych 6 lat na zawsze pozostaną w moim sercu. ❤️❤️❤️”
Do zobaczenia, Megi – [*] 18.05.2026 🫶🏼
