Pożegnaliśmy naszego Rudego…

„Zrozum, że czasem w tej samej wodzie, Ty masz ją do kostek, a KTOŚ już przy brodzie”.

Pożegnaliśmy Rudego. Kocura, który złapał za serducho chyba każdego, kto go poznał. Niesamowicie odważny, dzielny i przyjacielski ❤
Gdy padło pytanie „byłabyś w stanie spojrzeć mu w oczy i powiedzieć, że musimy go pożegnać?”, w naszych oczach pojawiły się łzy. I gula w gardle.
Bo decyzje o tym, aby pozwolić odejść w spokoju i bez bólu, są trudne, ale potrzebne i wymagają odwagi 💔
Nikt nie zasługuje na życie w cierpieniu. Żadna istota‼
Rudy był bardzo mądrym kotem, który swoją pozytywną energią zarażał każdego. Niestety coraz częściej bywały te gorsze dni. Złe samopoczucie, wymioty, biegunki, spadek masy ciała (a waga i tak wskazywała na znacznie mniej, niż powinien mieć).
Powie ktoś „to tylko kot”. Dla opiekunów pracujących w tym miejscu to był KTOŚ.

I ktoś powiedział też „miałam tak samo, ale się wszystko poukładało” – i miał rację. Z czasem poukładamy sobie w głowie odejście Rudego, ale nigdy nie zapomnimy.
Pamiętajcie – jeśli widzicie cierpiące zwierzę – reagujcie. Może jeszcze uda się pomóc.

Rudy [ ’] 16.04.2026

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *