Pomóżmy Abi…

–>> https://www.ratujemyzwierzaki.pl/abigdyobojetnosczabija

Jak bardzo można zawieść istotę, która ufa bezwarunkowo?
Jak długo można odwracać wzrok od cierpienia, które rośnie z dnia na dzień?
I co musi dziać się w głowie człowieka, który patrzy na psa i nie widzi już żywej istoty, tylko problem, który łatwiej zignorować niż rozwiązać?

Abi przez długi czas żyła właśnie w takim świecie. W świecie, w którym ból był codziennością, a pomoc nigdy nie nadchodziła. Na jej ciele rósł guz – coraz większy, coraz bardziej bolesny. Tkanki zaczęły obumierać, pojawił się zapach rozkładu, którego nie sposób nie zauważyć. A jednak przez cały ten czas nikt nie zrobił nic.

Dla Abi każdy dzień był walką – z bólem, ze słabością, z samotnością w cierpieniu. Pies nie rozumie, dlaczego boli. Nie rozumie, dlaczego nikt nie pomaga. Wciąż jednak ufa. Wciąż patrzy na człowieka z nadzieją.

Dziś Abi jest już bezpieczna. Została odebrana interwencyjnie i wreszcie ktoś spojrzał na nią tak, jak powinna być widziana od początku – jak na żywe stworzenie, które zasługuje na opiekę, leczenie i godność.

Nie wiemy, ile czasu przed nią. Nie jesteśmy w stanie cofnąć lat zaniedbania ani wymazać bólu, który już się wydarzył. Możemy jednak zrobić wszystko, aby jej dalsze dni wyglądały inaczej – spokojnie, bez cierpienia, z troską, której wcześniej nie zaznała.

Dlatego prosimy Was o pomoc. O obecność w tej drodze i wsparcie w walce o zdrowie Abi. Każda pomoc przybliża nas do tego, by mogła wreszcie żyć bez bólu. Pokażmy jej, że człowiek potrafi nie tylko ranić, ale też ratować.

Uwaga – w linku znajdują się drastyczne zdjęcia.
Zbiórka dla ABI –>> https://www.ratujemyzwierzaki.pl/abigdyobojetnosczabija

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *