Czasami bywa tak, że śmierć przychodzi o cichu. Nie daje żadnych znaków, że nadchodzi. Zabiera niespodziewanie, nie dając szansy na pożegnanie…
Jeszcze wczoraj nasz Prezesik z uśmiechniętym pyszczkiem chodził z Wami na spacery, a już dzisiaj go z nami nie ma… Odszedł sam, samotny w swojej budzie…
Prezesiku nasz kochany przepraszamy, że nie zdążyliśmy Ci w porę znaleźć domu, że nie było Ci dane skosztować ciepła domowego ogniska… Mamy jednak nadzieję, że daliśmy Ci chociaż namiastkę tego, co Ci obiecywaliśmy… Czekaj na nas cierpliwie za Tęczowym Mostem, gdzie na pewno się jeszcze spotkamy.
Prezesik [*] 20.10.2025
