💔Los postanowił sprawdzić, ile jeszcze zniosę…💔 Nazywam się Bączek albo w sumie – Pechowiec – chyba nie bez powodu.
Moje życie od początku to jedna wielka droga przez ciernie. Najpierw trafiłem do schroniska, które miało być moim schronieniem, a okazało się piekłem. Nikt się nami nie przejmował, byliśmy tylko kolejnymi numerkami. Tamto miejsce na szczęście zamknęli, ale ja…
Potem miał być tylko krótki przystanek – chwilowe miejsce, zanim znajdzie się ktoś, kto mnie pokocha. Tyle że ta „chwila” trwała ponad dwa lata. Przez cały ten czas byłem jak cień – zapomniany, pomijany, przeźroczysty. Każdy dzień taki sam. Samotność i cisza. Dlaczego? Co ja zrobiłem w życiu, że tak mnie traktuje człowiek.. 🙁
W tym roku przyjechałem do Gaju. Pomyślałem: może teraz, może wreszcie… Przez moment uwierzyłem. Przyszła rodzina, zakochała się, obiecywała dom, spacery, miłość. Już prawie pakowałem walizki… Ale przestali się odzywać. Znowu zawód. Znowu serce roztrzaskane w ciszy, oczy pełne łez, nadzieja umarła…
Nie wiem, co zrobiłem źle. Przecież ja naprawdę kocham ludzi. Uwielbiam spędzać z Wami czas, szaleć na wybiegu, tulić się, patrzeć Wam w oczy z nadzieją. Tu, w Gaju, nauczyłem się chodzić na smyczy, starałem się być grzeczny i dzielny 🥹 Ćhyba los postanowił sprawdzić, ile jeszcze zniosę…
Marzę tylko o jednym – o miejscu, gdzie nie będę już „tymczasowy”. Gdzie będę jedyny i kochany. Bo choć życie mnie nie oszczędzało, moje serce wciąż potrafi kochać. I bardzo chciałbym podarować komuś wszystko, co mam – swoją lojalność, radość, oddanie i te wielkie, błagalne oczy.
Jeśli tylko zechcesz, wypełnię Twój dom radością. Zabiorę Cię na spacer, będę czekał z merdającym ogonem, gdy wrócisz do domu. Tylko daj mi szansę…
Dość już mam tej tułaczki. Pora na prawdziwe życie. Pora na Ciebie. Czekam…
Jeśli masz miejsce w sercu i domu – przyjedź. Poznaj mnie. Może to właśnie ja jestem Twoim psem.
📞 Kontakt w sprawie adopcji: Schronisko tel. 661 222 200
