9 czerwca 2025 roku w godzinach wieczornych odszedł PIES legenda… Karacik [*] … 🎈
W Gaju był od zawsze… Trafił niewidomy, z oczami zalanymi krwią, skrajnie zaniedbany, brudny, smutny, zdezorientowany… Nieufny w stosunku do człowieka, ale pojawiła się ona – Marta, nasza wolontariuszka i jej zaufał bezgranicznie. Pokochał i oddał całe PSIE serce.
W sumie to była szczęściarą, bo przecież czy to nie fajnie… Tak po prostu dostać całe, cudowne, niewinne serducho. Ona je przyjęła, zabrała, schowała i trzyma w worku miłości i wspomnień do dziś. Myślę, że z tego worka nie wyjmie, bo po co. Fajnie mieć blisko takie prześliczne serduszko ☺️ W schronisku wędrowali ZAWSZE razem, łapa w nogę. Przytulali się i Karat przy każdych odwiedzinach słyszał , że jest PRZEFANTASTYCZNYM NIEDŹWIADKIEM ☺️
Pewnego dnia, wydarzył się cud. Do Gaju przyjechała CUDOWNA RODZINA, która pokochała Karata taką samą czystą miłością jak Marta. Usłyszeliśmy z Ich ust „tak chcemy go. Chcemy go kochać takim jakim jest. Starszym seniorkiem u schyłku życia. Chcemy mu dać dom. Chcemy się nim opiekować. Chcemy, żeby wiedział że świat jest kochany… Chcemy żeby był bezpieczny w naszym DOMU.” … Tak też się stało.
W cudownym DOMU, żył tylko i AŻ dziewięć pięknych miesięcy. Na ostatniej drodze byli przy nim wszyscy, ta która pokochała go od początku, gdy jeszcze był dumnym warczącym wilkiem i usilnie walczyła, by wydobyć z niego niedźwiadka oraz cała jego cudowna rodzina, która swoje życie, przez ostatnie dziewięć miesięcy podporządkowała pod Karcia i nie odstępowała go na krok.
Do zobaczenia cudowny NIEDŹWIADKU. Przybij łapę wszystkim naszym zwierzakom, które biegają po zielonych łąkach – przekaż mojej INIE , że tęsknię za Nią, ale daje radę i ma być bezpieczna, spokojna i szczęśliwa tam gdzie możecie już być WSPÓLNIE.
P. 🩷
Karat [*] 09.06.2025





