On naprawdę potrzebował pomocy, a my Mu ją ofiarowaliśmy.
„Mam na imię Dolar. Nie wiem dokładnie, ile mam lat. Czas płynie inaczej, gdy codziennie wyglądasz jak kupa nieszczęścia i nikt cię nie widzi albo udaje że nie widzi. Mówią, że wyglądałem jak śmietnik – i chyba mieli rację. Moja sierść była jednym wielkim kołtunem, dredy zwisały z boków jak ciężkie łańcuchy, a do niektórych z nich przyklejone były rzeczy, o których lepiej nie mówić… Tak żyłem. Zimą marzłem, latem dusiłem się we własnym futrze. Nigdy nikt mnie nie wykąpał. Nie obciął, nie przytulił. A podobno o zwierzęta trzeba dbać…
Aż pewnego dnia przyjechało auto. Pamiętam to dokładnie – hałas auta, obce zapachy, ludzi w kurtkach z odblaskami. Bali się mnie dotknąć. I nie dziwię się. Pachniałem gorzej niż śmietnik, a wyglądałem, jakbym z niego uciekł. Mimo wszystko mnie zabrali 😳 Trafiłem do miejsca, którego nigdy wcześniej nie widziałem – do psiego fryzjera. Brzmiało jak żart. Ale oni naprawdę to zrobili. Zaczęli ciąć. Godzinami. Nożyczki, maszynki, delikatne dłonie i cierpliwe głosy. Wycinali wszystko – każdy brudny dred, każdą skorupę bólu, każdy martwy kosmyk, który ciążył mi przez lata. Odsłonili skórę, o której sam zapomniałem. Oddychającą, żywą, lekką…
Gdy skończyli, byłem lżejszy. Nie tylko fizycznie. Jakby ktoś zdjął ze mnie cały ciężar tego, co było. Spojrzałem w lustro i sam się nie poznałem. Po raz pierwszy od bardzo dawna poczułem ulgę. Może nawet coś w rodzaju radości? Potem odwieziono mnie do domu, gdzie czekał na mnie czysty, miękki kocyk ❤️
Nazywam się DOLAR. I choć przez lata byłem żywym śmietnikiem, dziś jestem po prostu psem. I to szczęśliwym. Dziękuję Fundacjo ❤️”
Od tego również jesteśmy. Pomagamy tym, którzy nie potrafią zadbać o swojego psa ❤️
Wspomagajcie nasze działania – dla Was to niewiele dla nas to uratowanie życia psa.
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/schroniskogaj





