Nasza historia zaczęła się od zgłoszenia interwencyjnego, jak wiele innych. Pojechałam po Ciebie, zabrałam i przywiozłam do schroniska. Nie wiedziałam wtedy, że zostaniesz w moim sercu na zawsze.
Byłeś ofiarą człowieka, który zrobił z Ciebie tarczę do strzelania. Mimo bólu i coraz słabszego ciała każdego dnia wybierałeś radość. I właśnie tego mnie nauczyłeś – że nawet po największym cierpieniu można jeszcze kochać i cieszyć się każdą chwilą.
Dziękuję Ci za wszystko. Dzisiaj już nic Cię nie boli. Widzisz, biegasz i jesteś wreszcie zdrowy.
Bardzo będę za Tobą tęsknić. Kocham Cię, Kalafiorku.
Do zobaczenia po drugiej stronie tęczowego mostu.
Twoja Paulina
Kalafior [’] 10.07.2026
