Kalafior za Tęczowym Mostem…

Nasza historia zaczęła się od zgłoszenia interwencyjnego, jak wiele innych. Pojechałam po Ciebie, zabrałam i przywiozłam do schroniska. Nie wiedziałam wtedy, że zostaniesz w moim sercu na zawsze.

Byłeś ofiarą człowieka, który zrobił z Ciebie tarczę do strzelania. Mimo bólu i coraz słabszego ciała każdego dnia wybierałeś radość. I właśnie tego mnie nauczyłeś – że nawet po największym cierpieniu można jeszcze kochać i cieszyć się każdą chwilą.

Dziękuję Ci za wszystko. Dzisiaj już nic Cię nie boli. Widzisz, biegasz i jesteś wreszcie zdrowy.

Bardzo będę za Tobą tęsknić. Kocham Cię, Kalafiorku.

Do zobaczenia po drugiej stronie tęczowego mostu.

Twoja Paulina

Kalafior [’] 10.07.2026

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *