Niezwykła historia adoptowanej suni Elfie

Dziś na dobranoc, niezwykła historia adoptowanej od nas suni Elfie. ❤️

Tak pisze o niej rodzina:
„Chciałabym opowiedzieć Wam o naszej Elfie, którą adoptowaliśmy z Gaju cztery lata temu, jako ok. 7 letnią suczkę, potem ocenioną przez weterynarza na ok 3-4 lata. Nie o całej historii, tylko o pewnym ciekawym aspekcie jej zachowania, który ujawnił się jakiś czas po adopcji i towarzyszy nam do dziś.

Na początku, zaraz po adopcji Elfie (nie zmieniliśmy jej imienia) była – i w sumie nadal jest – sunią bardzo lękliwą, bojącą się podniesionej ręki, gwałtownych ruchów, mężczyzn, przedmiotów trzymanych w dłoni. Na szyi Elfie ma trwałe blizny po wrośniętym łańcuchu lub obroży, do tego stopnia, że skóra przyrosła jej, jak ja to mówię, do tchawicy, tworząc nienaturalną fałdę. Wszystko to świadczy o jej trudnej przeszłości, zanim oczywiście trafiła do Gaju, gdzie już widać było jakim żywiołowym i spragnionym czlowieka jest psem. Kiedy już znalazla się u nas i zadomowiła, odnalazła swoje miejsce w naszym stadzie, zaczęła przejawiać ciekawe z naszej perspektywy zachowania – ponieważ nie jesteśmy behawiorystami, tylko laikami, mimo że otaczamy się zwierzętami od wielu lat.

Mój mąż cierpi od kilku lat na chorobę Parkinsona, która wiąże się m.in. z niespokojnym snem, gestykulacją w nocy itd. Elfie śpi od początku w naszym łóżku, nie ma legowiska, po prostu się nie przyjęło. W nocy przyjmuje zawsze jedną pozycję, śpi w poprzek łóżka z zadem niemal na mojej głowie a pyskiem w stronę męża, wciskając mokry nos w jego ramię, zawsze. Śpimy, jest spokojnie, nagle Elfie podrywa głowę, zaczyna warczeć wpatrując się w męża, wstaje, zajmuje pozycję naprzeciw niego i warczy coraz głośniej. Zaczyna podrygiwać, podszczekiwać. Mąż przez sen nagle zaczyna ruszać ustami, potem mówić, gestykulować, czasem wykonywać bardzo gwałtowne ruchy. Pies wchodzi na niego przednimi łapkami, wykonuje ruchy jakby chciał go obudzić i faktycznie budzi 🙂 I nie uspokoi się, dopóki mąż jej nie pogłaszcze i nie powie jej „już dobrze, Elfie, Panu nic się nie dzieje” – i to musi powiedzieć on, nie ja. Elfie w ten sposób przejęła rolę strażnika, wzięła na siebie odpowiedzialność za pilnowanie chorego członka stada, którego otacza w ten sposób opieką. Reaguje na sygnały, których ja jeszcze nie widzę. Samoistnie stała się psem asystującym, co jest dla mnie niesamowite. Przy tym to ja jestem dla niej najważniejsza, stanowię jej wzmocnienie, opokę, Elfie jest moim cieniem i chodzi za mną krok w krok, zarówno ja jak i ona nie możemy bez siebie egzystować. Kiedy mnie nie ma, jestem w pracy, Elfie odsypia pełną napięcia noc w samotności. Kolejna noc i kolejna służba i tak od lat, bez wyjątku.

Takie niesamowite są nasze pieski 🙂

Bardzo ją kocham, zresztą, cała nasza rodzina ją kocha ❤️

I tak mi smutno, z głębi serca gdy pomyślę, ile takich wspaniałych psów gnije gdzieś na łańcuchach, a to takie wspaniałe, mądre, czułe stworzenia.

Kochajmy i doceniajmy naszych czworonożnych przyjaciół, dopóki idą obok nas, bo niestety ich ścieżka jest krótsza niż nasza.”
•••
❤️‍🩹 Zbiórka: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/schroniskogaj

📍Fundacja Schronisko dla Zwierząt w Gaju
Gaj 56D, 63-100 Śrem
@: biuro@schroniskogaj.pl
🔵 paypal: biuro@schroniskogaj.pl
🟢 nr konta: 84 1240 6902 1111 0010 6705 8364

KRS 0000603486

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *