Ile serc musi pęknąć, zanim jedno z nich w końcu zazna spokoju? Ile drzwi się zamyka, zanim jakieś pozostaną otwarte już na zawsze? Rusałka zna odpowiedzi na te pytania… 💔
Była już „czyimś” psem – słyszała obietnice, że to dom na zawsze, że będzie kochana, bezpieczna, potrzebna. Minął rok, może trochę więcej… i nagle wszystko się skończyło. Znów zimny boks, echo szczekających psów, zapach betonu i strach w oczach. Taki, którego nie da się opisać słowami.
A jednak los dał jej jeszcze jedną szansę. Dziś Rusałka leży zwinięta w kłębek, cichutko oddycha po spacerze, zmęczona, ale spokojna 😊🥹 Wreszcie. W cieple, w ramionach, które nie zawiodą. Już nie musi się bać, że ktoś odejdzie.
To koniec jej tułaczki! Dobranoc, Rusałko. Śpij spokojnie, nasza dziewczynko ❤️
